Jak reagować na dobre wiadomości drugiej osoby
Zdany egzamin, pochwała w pracy, udany chleb na zakwasie. To, jak reagujecie na dobre wiadomości, może wzmacniać Wasz związek. Cztery style reakcji.
Telefon dzwoni w najmniej wygodnym momencie. Stoisz w kolejce w sklepie, z koszykiem w jednej ręce i portfelem w drugiej. Po drugiej stronie słychać podekscytowany głos: „Słuchaj! Mój tekst przyjęli do antologii!”.
Co mówisz? Szczerze mówiąc, w takich chwilach zwykle nie mówimy nic złego. Mówimy „super” i obiecujemy pogadać później. Albo pytamy, czy to się w ogóle opłaca. Albo, zupełnie odruchowo, wspominamy, że my też mamy dziś wiadomość. Brzmi niewinnie. A jednak badania sugerują, że właśnie takie małe momenty mają dla związku zaskakująco duże znaczenie.
Kapitalizacja, czyli dzielenie się dobrym
Psycholożka Shelly Gable i jej współpracownicy zajęli się pytaniem, które zwykle umyka uwadze: co się dzieje, kiedy w życiu dzieje się coś dobrego? O wsparciu w trudnych chwilach napisano mnóstwo. O tym, jak reagujemy na sukcesy bliskich, znacznie mniej.
Dzielenie się dobrymi wiadomościami nazwali kapitalizacją. W ich badaniach opowiadanie innym o pozytywnych wydarzeniach wiązało się z lepszym samopoczuciem, i to ponad radość płynącą z samego wydarzenia. Dobra wiadomość opowiedziana komuś, kto się nią cieszy, jakby rośnie.
Ale kluczowe okazało się to, jak reaguje druga strona.
Cztery sposoby reagowania
Badacze opisali cztery style, które łatwo rozpoznać w codzienności. Weźmy przykład tekstu przyjętego do antologii.
Aktywny i konstruktywny. „Wow, gratulacje! Który tekst? Kiedy przyszła wiadomość? Jak się z tym czujesz?”. Entuzjazm, pytania, zainteresowanie szczegółami. Druga osoba może przeżyć swoją radość jeszcze raz.
Bierny i konstruktywny. „O, fajnie” i powrót do przeglądania telefonu. Nic złego, ale też nic, co by radość wzmocniło. Życzliwość bez obecności.
Aktywny i destrukcyjny. „A ile Ci za to zapłacą? Bo wiesz, masz już i tak mało czasu”. Zaangażowanie jest, tylko skierowane na minusy. Czasem płynie z troski, ale w tej chwili gasi radość.
Bierny i destrukcyjny. „Aha. Słuchaj, a wiesz, co mi się dziś przydarzyło?”. Wiadomość przechodzi bez echa, rozmowa skręca w inną stronę.
W badaniach Gable i współpracowników właśnie styl aktywny i konstruktywny wiązał się z większą bliskością i satysfakcją ze związku. Pozostałe trzy wypadały pod tym względem gorzej. Co ciekawe, dotyczy to także uprzejmego „fajnie”. Brak złej reakcji to jeszcze nie dobra reakcja.
Dlaczego to takie trudne
Po pierwsze, dobre wiadomości przychodzą w przypadkowych momentach, często wtedy, gdy mamy głowę zajętą czymś innym. Po drugie, troska potrafi się przebrać za ostrożność: „tylko się nie nakręcaj”. Po trzecie, czyjś sukces może czasem ukłuć, zwłaszcza gdy nam samym akurat nie idzie. To wszystko ludzkie. Chodzi tylko o to, żeby to zauważać.
Jak odpowiadać aktywnie i konstruktywnie
Pytajcie o szczegóły. Jak do tego doszło? Kto już wie? Jaka była pierwsza myśl? Pytania pozwalają przeżyć ten moment jeszcze raz, a o to w kapitalizacji chodzi.
Nazwijcie, co ta wiadomość mówi o drugiej osobie. „To pokazuje, jak wytrwale piszesz od lat”. Radość z wydarzenia łączy się wtedy z docenieniem człowieka.
Odłóżcie „ale” na później. Jeśli widzisz ryzyka, porozmawiajcie o nich jutro. Dziś jest dzień na świętowanie. Rozsądek nigdzie nie ucieknie.
Uważajcie na kanał. W wiadomościach entuzjazm łatwo spłaszczyć do jednej emotki. Jeśli nie możesz rozmawiać, napisz: „To wspaniałe, zadzwonię za godzinę i chcę wszystko usłyszeć”. I zadzwoń.
Nie przeciągajcie uwagi na siebie. Twoja wiadomość też jest ważna. Po prostu poczeka pięć minut.
Doceniajcie też drobiazgi. Nie każda dobra wiadomość to awans. Udany chleb, miła rozmowa z sąsiadką, rekord na basenie. Małe radości zdarzają się codziennie, więc codziennie jest okazja, żeby je wzmocnić.
Ważne: nikt nie musi odgrywać zachwytu. Nie chodzi o teatr, tylko o obecność i ciekawość. Szczere „opowiedz mi wszystko” jest lepsze niż wystudiowane „to najlepsza wiadomość roku!”.
A kiedy to Ty masz dobrą wiadomość
Kapitalizacja ma dwie strony. Żeby druga osoba mogła się z Tobą cieszyć, najpierw trzeba się podzielić. Tymczasem wielu z nas ma odruch umniejszania: „nic wielkiego”, „to pewnie przypadek”, „szkoda gadać”. Spróbujcie tego nie robić. Powiedzcie wprost: „Mam dobrą wiadomość i chcę się nią z Tobą podzielić”. Takie zdanie daje drugiej osobie szansę, żeby przygotować się na radość, a nie tylko na kolejny punkt dnia. A jeśli moment jest zły, lepiej poczekać do wieczoru, niż wrzucić wielką nowinę między dwa maile.
Spróbujcie dziś
Dobra wiadomość dnia. Znajdźcie 10 minut, osobiście albo przez telefon. Każde z Was przypomina sobie jedną dobrą rzecz z ostatnich dni. Może być zupełnie mała.
- Pierwsza osoba opowiada swoją dobrą wiadomość.
- Druga zadaje dwa pytania o szczegóły i kończy jednym zdaniem o tym, co ta wiadomość mówi o opowiadającej osobie.
- Zamiana ról.
Na koniec powiedzcie sobie, jak to było: opowiadać i słuchać w ten sposób. Wiele osób zauważa, że już po kilku minutach ich mała radość wydaje się trochę większa. Jeśli chcecie, zróbcie z tego wieczorny zwyczaj na cały tydzień.
Źródła
- Gable, S. L., Reis, H. T., Impett, E. A., & Asher, E. R. (2004). What do you do when things go right? The intrapersonal and interpersonal benefits of sharing positive events. Journal of Personality and Social Psychology, 87(2), 228–245.